Czy ucieczka jest rozwiązaniem??? A może to sposób na oddalenie wszystkiego od siebie. Zapomnienie o wszystkim. Ktoś kto kiedyś był dla mnie najważniejszą osobą na ziemi. Stwierdził że po ucieczce od mnie. Czas na ucieczkę od wszystkich. Zacząć wszystko od zera. No może ma racje. Ale czy to nie jest po prostu oznaka słabości. Uciekanie od wszystkich problemów. I dlaczego ta osoba postanowiła mnie o tym po informować. Czy to nie kolejny sposób na wywołanie poczucia winny we mnie. Dlaczego ta osoba wykorzystuje te jeden możliwy środek komunikacji którego przez jakiś czas nie zmienię czyli telefon. Jest po 3 w nocy i ja przez to spać nie mogę. Pomiędzy jednym na drugim papierosem stwierdziłem że chce z siebie to wyrzucić.
Ja uważam że jak się ucieknie raz od problemów za zwyczaj ucieka się dalej. Nie po przestanie się na tej jednej ucieczce. A ucieczka związana z zerwaniem całkowitym z jakąś częścią życia i znajomymi jest głupotą. Fajnie się zaczyna od zera buduje świat w około siebie na nowo. Ale czy tak się da??? Ja nie wiem. Moim zdaniem to nie mądre i nie logiczne. Niby w pracy da się każdego zastąpić bo nie ma ludzi nie zastąpionych ale czy tak jest w życiu??? Wydaje mi się że nie. Poznałem tylu ludzi z którymi nie chce tracić kontaktu bo wiem że nie zastąpi mi ich nikt. Może czasem ten kontakt się rozluźnia. Ale dalej są ważni w moim życiu. I nikim ich nie zstąpię w swoim życiu.
Jeżeli chodzi o pracę tak czasem jest dobrze zerwać z przeszłością. Czasem jest dobrze zmienić wszystko wiem o tym ja sam bo muszę tak postąpić teraz. Ale to materiał na innego posta.
Czas podsumować. Gaweł to nie ja żyje (jak ty to mówiłeś) bańce (nie) w imaginowanym świecie. To ty chcesz zerwać kontakt ze wszystkimi i ty chcesz znów uciekać. Już wiele razy to robiłeś. Ja staram się nie uciekać. Staram się zmienić świat w około mnie może czasem dużo za to płace może moje marzenie się nie spełnią. Ale nie mam czasu na ucieczki. Ja buduje świat w około siebie w taki sposób żeby choć trochę miłości zostało po mnie.
Ok czas spać jutro jadę do Tymona a tu 4 w nocy. Jeżeli tekst mój tekst dziś nie jest zbyt przejrzysty przepraszam piszę go po całym dniu w pracy. Dziś chce dorzucić te piosenkę:
Te słowa zapadły mi dziś w pamięć: Let us die young, let us live forever
We don't have the power but we never say never Sitting in a sandpit, life is a short trip
Ostatnio przeczytałem wersje robocze moich postów i znalazłem to:
"Minęło siedem miesięcy i nie minie ani jeden dzień więcej koniec dziś się wszystko skończyło. Mam dość tego udawania kłamstw i oszustw jak to dla dobra mnie to nie chce już nie chce pisząc to mam łzy w oczach. Tyle poświęciłem tyle zmieniłem. I tak się starałem za bardzo chyba. Chyba nie potrzebnie" 23.02.2012
Przypomniałem sobie wszystko co było w naszym związku najgorsze. Czyli ktoś zgadnie??? Kłamstwo. Gaweł kłamał na każdym kroku. Najlepszy tekst na rozstanie:
- Nie chce stracić z tobą kontaktu
- Ale musisz jak długo będziemy mieć kontakt ta długo będę cię kochał. Byliśmy nie udanym związkiem nigdy nie będziemy dobrymi przyjaciółmi.
Jestem prorokiem. Prosiłem żeby się nie odzywał żeby dał mi zapomnieć. To nie jeszcze przez święta nie dawał mi żyć. Nie umówisz się z nikim nie prześpisz. Zazdrosny jestem nie wyobrażam sobie ciebie z innym w łóżku. Po czym w końcu się przyznaje że ma kogoś. Wstrząs łza w oku. Ale nie nie będę bucem kocham go więc chce jego szczęścia. Odpisałem: Bądź szczęśliwy. I co następuje wstrząs wiadomości od niego nie jestem z tobą byłem. Znów zamieszał mi w głowie. Rozmawiałem o tym z Mądrym poparł mój plan żeby z Gawłem spotkać się na neutralnym gruncie że to trzeba wyjaśnić. No ale cóż Gaweł unika 3 tygodnie tego spotkania. Gra na moich uczuciach nie pozwala iść dalej mimo że on poszedł. Pisze że nie jest szczęśliwy zmienił się. A przy okazji udowadnia że nic się nie zmienił. Bo zamiast napisać prawdę że nie może się spotkać bo chce być z nowym chłopakiem to kłamie. Przecież bym zrozumiał i zamknął ten rozdział ale nie. Jestem wyjściem awaryjnym. Powiem brzydko awaryjnym gościem do zerżnięcia jak mu się zechce. Czuje się jak szmata nic więcej.
Postanowiłem jedno dziś minęło ultimatum na spotkanie się ze mną dziś miał ostatnią szansę na wyjaśnienie wszystkiego. Od dziś jestem wolnym człowiekiem zamykam ten rozdział w moim życiu zwany Gaweł. Naprawdę go kocham i życzę mu szczęścia w życiu. A w szczególności miłość której tak potrzebuje.
Jeżeli to czytasz Gaweł: Nie buduj niczego już na kłamstwie. Nie znam tego faceta ale nie skrzywdzi go proszę cię.
Kiedyś tak byłes ważny dla mnie: If you told me to cry for you, I could If you told me to die for you, I would
Teraz wiem nie warto kochać za dwoje.
A teraz czeka mnie wiele decyzji bo nie wiem czy jestem w stanie się jeszcze związać. Wiem że chce spróbować ale nie chce żeby mnie znów otaczało kłamstwo. No i decyzja numer jeden czy chce zostać w Anglii. W końcu ona była dla Gawła. No cóż każdy popełnia błędy.
czwartek, 29 stycznia 2015
Pierwszy post w tym roku. Jak wiecie w święta byłem w Polsce. No i na moje nieszczęście, a może szczęście miałem lekki wypadek dzień przed powrotem do Anglii. Wyobraźcie sobie sytuację dzień przed wylotem jadę na pogotowie siostra się śmieje może zostaniesz dłużej. Prześwietlenie ręki i słowa lekarza szyna i miesiąc w Polsce. Pierwsze strach potem zadowolenie telefon do pracy wypiszcie mi jeszcze dwa tygodnie urlopu. Tak w ogóle ogólnie mówiąc skręcenie nadgarstka z czymś tam jeszcze nie wnikałem. W sumie do dziś boli.
Zacząłem od końca ale to najważniejsze. A więc wyjazd do polski stał pod znakiem zapytania dwa dni przed wylotem zapalenie okostnej boże takiego bólu nie czułem nigdy. Gaweł i moja siostra namawiają mnie do lotu. Boże jak ja go przeżyje. Święta super, choć mało czasu w sumie spotkałem się na dwie godziny w moim ukochanym Krakowie z Myślicielem czyli moim ukochanym kumplem. Gaweł w miedzy czasie coś na Fb marudził podpytywał czy się z kimś spotkam prześpię. Co on mnie nie zna nie jestem z tych. Choć nie powiem kusiło. Sylwester w gronie rodzinnym i co lód na kostce i się pośliznąłem. Zyskałem trochę czasu. Życie zwolniło nareszcie po 3 latach nigdzie się nie śpieszyłem. Poznałem fajnego człowieka. Spotkałem się z Myślicielem znów tym razem spędziliśmy cały dzień razem. Ale w między czasie telefon z Anglii, policja szukają moje kumpla z który pracowałem, prawie rok.
Rozmowa z Policjantem:
- Jestem inspektor X dzwonię do pana w sprawie zaginięcia pana Artka L.
-Kogo???
-Artka L. w pana pracy poinformowano nas że najlepszy kontakt miał z panem. Kiedy ostatnio się z panem kontaktował???
- Dwa tygodnie przed świętami - pomyślałem "boże co ze mnie za kolega"
-Nie kontaktował się od poniedziałku bo nie wrócił do domu. Mógł pan podać numer na który się pan z nim normalnie kontaktował
- Tak oczywiście 0.....
-Dziękuje za współprace i jak by się odezwał proszę o kontakt
- Oczywiście skontaktuje się i przepraszam że nie mogę więcej pomóc
Boże co się stało telefon w rękę jeden jego numer drugi jego numer nie odpowiadają. Panika przecież to taki poukładany człowiek. Nie było czasu na kontakty bo odszedł od nas z pracy 3 miesiące temu parę telefonów parę razy odwiedził mnie w pracy. I zaczęły się moje zmartwienia od razu pomyślałem coś się mu stało. Znalazłem stronę w internecie jest poszukiwany ok umieściłem na Fb że może to coś pomoże choć wiem że nic ale cóż tyle mogłem. I nagle odzywa się w nocy mój Ex co się stało Artkowi?? Nie wiadomo zaginą umiesz lepiej angielski niż ja. Tam pisze że zaginą. A on napisał najgorsze słowa jakie mogłem usłyszeć. Odnaleziono ciało prawdopodobnie samobójstwo. Ziemia się podmą zatrzęsła. Łzy w oczach boże on!!! Ja tyle razy o tym myślałem już chciałem to zrobić. A on wesoły mający córeczkę coś takiego zrobił. Przecież to ja nie mam sensu życia. Nieudany związek samotność praca której nie lubię.
Od tego momentu świat się dla mnie zatrzymał. Zacząłem patrzyć na moją pracy z boku i pojąłem że ona nie jest warta moich nerwów. Po co dla paru funtów. Mój Ex no kocham go ciągle ale też patrzę się na niego z boku (Kilka dni później powiedział mi że się z kimś spotyka a ja na to obyś był szczęśliwy w końcu. Łezka była ale naprawdę zacząłem tak myśleć). Szukajmy szczęścia i się nie poddajmy tak teraz myślę. A dla tych którzy mieszkają w Anglii nie dajmy się stłamsić pieniądze to nie wszystko. Życie jest za krótkie żeby pieniądze i pogoń za nimi była na pierwszym miejscu. Starajcie się wygadać za każdym razem jak wam jest nie dobrze nie tłamście tego w sobie.
Nie znaliście Artka ale uwierzcie mi nie zasłużył na to. Mimo że sam sobie to zrobił wiem że ta decyzja wiele go kosztowała. Najbardziej żałuje dlaczego się do mnie nie odezwał nie powiedział że mu źle. Tak zrobiłeś jak w tej piosence:
Pamiętajcie: Wysłuchajcie kogoś postarajcie się nie przechodzić obojętnie nad problemami innych może komuś uratujecie życie
Jadę do Polski za tydzień będę już w domu. Jak mi się to udało nie wiem. Cieszę się jak dziecko pierwsze święta w domu od trzech lat. Ale coś mąci ciągle moje szczęście. Ktoś zgadnie??? Tak Gaweł. Ciągle w mojej głowie i nie tylko. We Wtorek się spotkaliśmy. Przez niego łamie ciągle wszystkie zasady według których żyłem. Wiecie co mi się śniło Gaweł i ja razem na świętach w moim rodzinnym domu. Był u mnie moja rodzina nie wiedziała kim on jest. Ale we śnie byliśmy parą i wszyscy o tym wiedzieli. Boże to będą pierwsze święta bez niego u mojego boku czuje że będę płakał znów cały czas. Kiedy mi przejdzie?? Kiedy poznam kogoś kto mnie pokocha??? Czy będę już kochał Gawła bez wzajemności do końca życia????
Jest jak jest życie mnie nie rozpieszcza. Praca i praca nic ponad nią. Ale cieszę się bo lecę do Polski na święta. Wiem że jak bym miał tu zostać bez Gawła w święta to bym nie wytrzymał. Choć i tak wiem że będę pewno płakał cały czas święta to dla mnie ważny czas. On tego nie rozumiał nie znosił świąt. Ale mimo wszystko zawsze je obchodziliśmy. Boje się trochę tego okresu. Czy znów będę myślał tylko o nim. Chciał bym żeby los obdarzył mnie w końcu miłością. Tylko że znaleźć w końcu tego jednego na całe życie to jak wygrać na loterii. A ja moim życiu nic nigdy nie wygrałem.
Miłość miłością ale praca zajmuje prawie cały mój czas. Kiedy mam kogoś znaleźć. W ogóle kogoś szukać jak nawet nie mam czasu dla przyjaciół. A już nie mówię o sobie. Kiedy ja znów przeczytam jakąś książkę. Nie wiem.
Jest jeden aspekt mieszkania w Anglii który mnie smuci bardziej niż samotność. Strasznie się tu uwsteczniłem. Stałem się chamski i arogancki. Nie jestem tą samą kulturalną osobą jaką byłem trzy lata temu. Zmienił mi się charakter. W końcu czas nad tym pracować. Czas zacząć stosować te zasadę:
Właśnie przeczytałem ciekawy artykuł coś w tym jest. My z Gawłem nie umiemy zerwać kontaktu. A wiem że powinniśmy. Prosiłem go żeby mnie zablokował w telefonie i na Facebook ale on nie chciał. Prosiłem żeby do mnie nie pisał a on ostatnio bardzo często to robi. Nie jest łatwo wrócić do życia jak się ma kontakt z byłym. Wiem jestem głupi że nie zrobiłem to ja ale mnie naprawdę jest ciężko kocham go ciągle.
Przepraszam za taką mieszaninę myśli i wątków ale ostatnio tak mam. Za dużo na głowię, za dużo pracy i obowiązków. Ostatni urlop w styczniu a przeszedłem sporo przez ten czas. Wracam do publikowania piosenek od pewnego czasu kocham tą piosenkę. Muszę iść na jego koncert.
No i powrót. Muszę w końcu wyrzucić z siebie to co myślę i to co się stało. A wiele się zmieniło i to na gorszę. Tak zostałem sam mam pracę i mam pieniądze ale nie mam nikogo z kim mogę dzielić swoje radości i smutki. Gaweł mnie zostawił po 3 latach życia razem nie mam nic i co lepsze nie mam tu raczej szans na znalezienie kogoś tu.
Przeszedłem depresję. Zatraciłem się w pracy to pomogło mi wrócić do jakiegoś funkcjonowania. Ale czy to jest jakieś funkcjonowanie. Bez przyjaciół bez drugiej połówki. No ok została mi Wiola i Tymon. Ale Tymon 45 km w Londynie. Ma dobrą pracę i w końcu chłopaka chociaż on. Cieszę się że on znalazł drugą połówkę. Oby tak było.
A ja cierpię jak zawsze okazało się że nic dla kogoś nie byłem warty. Wiem mam bardzo trudny charakter ze mną jest ciężko żyć. Naprawdę umiem kochać. Ale tracę wiarę że ktoś pokocha mnie i z akceptuje mnie takim jakim jestem. Zresztą może być wato samemu nie cierpieć nie płakać. Może to prawda że nie ma miłości w środowisku gejów. Chyba każdy szuka tylko nowej przygody.
Po długim namyślę stwierdziłem że kończę pisanie tego Bloga. Jeżeli stwierdzę że kiedyś będę chciał go kontynuować lub założę nowy to znajdzie się tu informacja. Żegnajcie.