środa, 23 maja 2012

Miłości nie ma !!!!!!!!

Zrozumiałem to w końcu. Niema miłości na tym świecie. Liczy się tylko seks i własne ja. Nie ma czegoś takiego jak miłości. Długo to trwało. Taką tramę jaką przeżyłem przez ostatni tydzień nigdy nie przeżyłem. Wiem może on mnie nie kocha ja go będę kochał dalej. Ale muszę od niego odsunąć. Musze znaleźć swoje życie straciłem je. Poświęciłem dla Nas. Nas już nie mam świat runął mi na głowę. O mało się nie zabiłem i jeszcze mam takie myśli. Wiem jestem chory muszę iść do lekarza. Za bardzo kocham nie umiem nie kochać. I to mnie zabija niszczy ufam ludziom a oni to wykorzystują. Porzucają mnie. Już nie zaufam nikomu nie chce nikogo. Geje są chorzy młodzi latają za przygodami. Szukają czegoś co mają pod nosem. Jak się ze starzeją okazuje się to co było dobre znikło. Wiele bym dał za to żeby być normalny żeby być hetero żeby mieć rodzinę żeby patrzeć jak dzieci dorastają a nie musieć tułać się samemu po świecie. Szukać miłości której nie ma. Zawsze tak się kończy oni zawsze się okazują tacy sami. Nudzisz i pa pa. Wypaliło się. Miłości się nie wypala miłości jest wieczna zmienia się umie się przenosić góry. Ale jej nie ma na tym świecie a na pewno nie ma jej u gejów. Ona nie istnieje liczy się ile się przeleci facetów liczy się ile się ma na koncie złamanych serc. Ilu ludzi się zniszczyło. Nie patrzy się na uczucia innych. Łaskawie pozwala się mieszkać i męczyć inną osobę.  Wróciłem na fellow wróciłem na kumpllo ale to dla mnie nie ma sensu. Moje serce już nie istnieje tyle razy było zniszczone skopane że go nie ma. Po co mi miłości skoro ona jest nic nie wata po co mi ludzi po co mi to wszystko. Chciał bym za snąć i nie obudzić się. Ale takie szczęście mnie nie trafi się będę dalej żył na tym łez padole i cierpiał. Chyba że postanowię to skończyć. Może nadszedł czas na to. Może to nic nie warte to nasze życie. Skoro nie ma miłości nie jest ono nic dal mnie warte.
Ludzie to kłamcy a szczególnie geje oni kochają kłamać oni oszukują na każdym kroku. W miejscu mojego serca jest już głaz i może lepiej może już nikt nie zniszczy mojego ja może czas zniszczyć wszystkie pamiątki po nim może czas zerwać wszystkie kontakty tak powinienem zrobić. Nie jestem nad człowiekiem żeby być przyjacielem kogoś kto odrzucił moją miłość dla kogo nic ona nie jest warta.
Miałem już tu nic nie napisać bo rok mimo wszystkich ran mimo wszystko był szczęśliwy teraz uważam go za  stracony. Chciałem kroczyć swoją drogą nie słuchałem słusznych rad tak Pieniek miał racje. Ale mimo wszystko on się do tego przyczynił. Teraz zostałem sam w Anglii bez znajomych. Piotrek chce żebym wracał do polski. Jeden jedyny człowiek który myśli o mnie szkoda że nam w tedy nie wyszło szkoda że Piotrek nie chciał mnie nie poznał bym Gawła nie znalazł bym się w tej sytuacji . No szkoda że z Piotrkiem nie pasowaliśmy wiem że byśmy się nie zranili jak się z nim rozstałem to nie czułem bólu nic a nic. Nie wiem jak on to zrobił ale dał mi siłę do działania. Teraz jest na odwrót chce gryź ściany. Chce umrzeć. Poddałem się nie bawi mnie nic. Nie mam sił na nic po prostu nic nie jest już dla mnie warte. Co mi dadzą pieniądze sława czy sukces nic. Skoro wiem że miłości nie ma!!!!!!!!!!!!


Nie da się nie zmieniać siebie w głaz nie da się żyć. Nie ma czegoś takiego jak miłości więc po co to nam po co nam cała ta otoczka po co nam wszystko co ona niesie a niesie tylko ból i cierpienie. Nic po za tym dla chwili szczęścia nie warto potem tyle cierpieć.

Moje motto od dziś: Nie szukam miłości bo jej nie mam. Od dziś mam serce z kamienia nie obchodzi mnie nikt i nic. Nie pragnę nic.

Od dziś na zawsze!!!! Zawsze sam. Nie wpuszczę nikogo więcej do mojego świata. A już na pewno do mojego serca.

środa, 16 maja 2012

Koniec

I stało się nastał kres. Koniec nas. Moje życie legło w gruzach. Jestem sam na obcej ziemi. Nie mam nikogo. Podobno się wypaliło. I to już koniec mojego bloga. Więcej nie pisze i nie wiem czy chce dalej żyć. Bo miłości ta prawdziwa się nie wypala. Chyba że jej już nie ma na ziem.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Prawdziwa miłość

Dziś mam dzień wolny i myślałem o moim związku z Gawłem. Widzę że z mojej winy wiele się psuje. Jestem zazdrosny. Nie chce się usprawiedliwiać ale ciągle nie mogę zrozumieć jak ktoś tak przystojny jak on może mnie kochać. I jak ja go mogę podniecać. No i widzę to że on nigdy nie będzie gotowy do przyznania się otoczeniu że jest gejem. Wiem ja też nie umiem. Ale tu w Anglii miało być inaczej mieliśmy żyć otwarcie. Już chyba o to prosić nie będę. Ostatnio miałem wiele wątpliwości co do nas. Wiem że i on też. Tak to bywa ciągle się kłóciliśmy. Ale wciąż jesteśmy razem i to chyba najważniejsze. Dziś znalazłem to na demotywatorach:

Może to i prawda. Mam nadzieje że mimo trudności przetrwamy to co złe i będzie nas czekać to upragnione szczęście. Coś sobie przypomniałem czytałem ten post: http://zapiskigeja.blox.pl/2012/04/Milosc-dla-gejow.html#ListaKomentarzy . I pomyślałem że autor ma słuszną racje miłość wśród gejów jest trudniejsza. Nawet nie wiecie jak bardzo trudniejsza.

niedziela, 25 marca 2012

Są dni ...

Są dni kiedy nie wiem co robić. Budzę się rano Gaweł leży koło mnie, czasem już jest pod prysznicem. Kilka słów które zamienimy głównie o pracy lub o nas. Ja zostaje sam. Siedzę przed komputerem. Koło południa wychodzę czasem do pracy. Której szczerze nie lubię. Czuje się tam obco nie wiem czemu ale nie na widzę tego miejsca. On kończy wcześniej ja zostaje do północy. Nie wiem czemu ale nie umiem się z resztą dogadać, czuje się jak bym nic nie umiał i nic nie potrafił. Stres mnie dobija wszystko szybko szybko już już. Wracam do domu Gaweł już leży. Jak zwykle się smucę i mówię co czuje. Ale czuje że on mnie tylko słucha. On wie ale powiem że poniżam się dla nas. Bo dla mnie ważni jesteśmy tylko my. Ale czasem nie wiem czy jesteśmy ciągle my 

czwartek, 22 marca 2012

Ostatnio dobry nastrój jest jak bańka łatwo pęka

Już nie wiem co mam robić z sobą samym. Nie wiem jak to mój wytrzymuje bo ja sam z sobą nie umiem ostatnio wytrzymać. Dziś pierwszy raz miałem dobry nastrój miałem iść na zakupy w końcu dali nam napiwki jak zwykle menadżerom się nie chce zrobić rozliczenia i jak zwykle napiwki są ale dwa dni później. Ale nie w tym rzecz mieliśmy iść na zakupy razem. A tu sms przyjdź do pracy bo ja muszę zostać. No ok wszystko by było ok ale ma pracować na moim stanowisku, to już budzi moje podejrzenia. Wiem jaki on jest coś ktoś mu za proponuje już się godzi. To powoduje że ja czasem nie wiem co on chce. Proszę go o rozmowy chce żeby się otworzył ale on nie chce wiem jemu jest trudno. Nawet nie pamięta jaki dziś jest dzień. Dla niego to zwykły dzień. Ale zboczyłem z tematu. Może bym to zniósł ale od razu bańka mojego dobrego nastroju pękła. A miałem pierwszy raz od dwóch miesięcy dobry nastrój. Chciałem mu co kupić dziś taki mały gift ode mnie z okazji tego dnia. No ale czuje że znów czeka nas kłótnia jak każdego wieczoru. Myślałem że po ostatniej to już koniec że wszystko wyjaśnione. A tu znów NIE znów kolejna rzecz. Już sam nie wiem czy mam cierpliwość. Kocham go bardzo. Ale boje się że moja miłości nie wystarczy tym bardziej że on chyba nie chce się już ani trochę zmieniać.

niedziela, 4 marca 2012

Świat moimi oczami: trochę smutku trochę szczęścia

Dziś uświadomiłem sobie jak mi bardzo brak moich bliskich. Zawsze wiem że na nich liczyć mogę. Brakuje mi uśmiechu mojej mamy, taty z którym nie umiem się dogadać. A szczególnie siostry z którą się ciągle kłócę ale zawsze za nią stanę jak mur. Moich dziadków z którymi jak zawsze w niedziele siedział bym na kawie. Wiem jest tu mój Gaweł moje kochanie ale on nie jest w stanie mi ich wszystkich zastąpić. Wiem próbuje i jestem mu wdzięczny za to kocham go bardzo. Ale smutku za moją rodziną nie przezwyciężę. Kłócimy się, złościmy na siebie ale kochamy się. A rodzina jest najważniejsza na świecie. Moje kochanie musi zrozumieć że jest już częścią tej rodziny mimo że nie wszyscy wiedzą o nas, ale wszyscy traktują moich przyjaciół jak by należeli do rodziny tak to u mnie wygląda.

No jeszcze mi brak mojego ukochanego Krakowa i gór w których się wychowałem. Wiem może głupi jestem. Ale psioczę na Polskę za to że nie umiemy wykorzystać naszego potencjału, za układy i układziki, no i za wiele innych rzeczy. Ale kocham ją mimo to. Bo to jeden z piękniejszych krajów na świecie. A sam Kraków to najpiękniejsze miasto jakie znam.

Widok na Morskie oko z Czarnego stawu [autor. adamo1986r]


Widok z hali Kondrackiej [autor: adamo1986r]


piątek, 2 marca 2012

Wiosna. Powiała optymizmem ale i bark czegoś ważnego.

Przyszedł marzec i w Anglii czuć już wiosnę. Zrobiło się ciepło słońce pojawiło się na niebie. Kwiaty zaczynają kwitnąć w przydomowych ogródkach. Widziałem już narcyzy przebiśniegi i inne kwiaty rozkwitnięte kolorowe. No może te ogrody tu są na mniejszą skale. Może nie tak okazałe jak u nas. Ale zawsze to mi poprawia humor. A jak słońce świeci w dzień to już naprawdę jestem pozytywnie naładowany. W moim życiu po burzach ostatnich dwóch tygodni też się uspokoiło. Mam jakąś prace ale niestety nie w pełnym wymiarze godz. i na przykład ten tydzień spędziłem w domu. No to trochę to mi przeszkadzało w kontemplacji tej pięknej pogody. No i może jeszcze tego mi brakuje do szczęścia że nie czuje się tu do końca na swoim miejscu. Tak wiem że moje kochanie jest przy mnie. To dużo daje ale źle się czuje że jestem na jego utrzymaniu. To jest najtrudniejsze chyba w związkach gejów. Oficjalnie nic nie jest wspólne. Po za tym mężczyzna ma swoją dumę. W związkach hetero jest tak że facet musi więcej zarabiać niże kobieta. A nas jest dwóch najlepiej było by żebyśmy razem choć podobne pieniądze. No i najgorsze jest to że ja już mam swoje lata i muszę myśleć o przyszłości. A jak by nie było to nie tylko swojej przyszłości. W sumie to powinienem się cieszyć wiosną. I przestać się martwić dla niego bo wiem że on tego nie lubi.

Oj powiem wam czego mi najbardziej brak. Miejsca gdzie mógł bym pójść z moim Kotkiem i gdzie byśmy po tańczyli wszystkie zmartwienia by poszły w dal. No nie wiem jak to możliwe mam 26 lat i kocham imprezować. Ciągle słucham tej piosenki:


Och Cocon bądź Laf  brakuje mi tych miejsc. Ile w zeszłym roku imprez było. Ja po prostu muszę raz w miesiącu iść i potańczyć (oczywiście chociaż raz w miesiącu najlepiej jak bym chodziło co weekend) a tu dość że nie ma "za co??" to i nie ma "gdzie???". Jak wrócę do polski muszę odwiedzić Cocon oczywiście z całą paczką między innymi: Pienikiem, Tymonem.