Przez ostatni czas nie chciałem tu pisać jakoś nie miałem weny ani potrzeby.
W moim życiu zapanował względny spokój. Ale ostatnio coś się zmieniło. Może to wpływ zbliżających się urodzin. Czuje że życie ucieka. Przez to że żyje w tym drugim gorszym świecie już od ponad 5 lat. Spoko praca jest mam gdzie mieszkać cóż z tego znów w masce. Ostatnio rozmawiam z kolegą z pracy i on jak zwykle "homoseksualizm to choroba tak twierdzi światowa organizacja zdrowia". Oj ale ja nie czuj się chory!!! To że jestem gejem wiem od zawsze. Od dawana mnie nie bolały takie stwierdzenia. Ale teraz czuje się źle.
Bycie gejem było zawsze dla mnie trudne wybrałem najtrudniejszą z dróg jaką mogłem wybrać. Mogłem udawać hetero i kochać się jakimś facetami na boku jak większość ludzi. Nie ta droga nie dla mnie. Podjąłem decyzję dawno temu jak poznałem Gawła. Chce mieć chłopka i żyć z nim. Mam wiele przemyśleń ostano rozmawiałem z kimś z rodziny kogo podejrzewam że jest gejem. Chłopak ma dopiero 19 lat, i wiecie co mnie zabolało zamiast się mu przyznać kim jestem udaję kogoś innego. Na 99 proc jestem pewny że on jest też homo. I co zrobić wyjść z szafy no na razie nie!!! Przyzwyczaiłem się do mojej szafy przyjemnie tu nikt mnie nie szturcha i nie poniewiera. Ale z czasem przecież muszę to zmienić. Tylko jak zrobić pierwszy krok ???
Świat przez ten czas się tak zmienia a ja nie. Dałem się znów zamknąć w małym środowisku na mojej wsi a żeby było lepiej poznaj tu kogoś kto się nie będzie chciał pieprzyć na pierwszym spotkaniu. Brak mi czasów gdy był Gaweł i Tymek oraz inni przyjaciele ze środowiska. Czasy COCO-nu imprez oraz chwytania dnia. Choć bez pieniędzy zawsze cię było stać na imprezę. A jak nie na imprezę to spacer do 3 w nocy przy Wiśle w Krakowie. Byłem wolny i to najważniejsze a teraz w kajdanach codzienności i mojej maski.
Nie było mnie tu ponad rok. A wiele się w moim życiu zmieniło przez ten okres. A wiec opowiem troszkę o zmianach jakie zaszły w moim życiu.
Styczeń 2016
Jestem na urlopie w kraju. Już od dawana się waham czy nie spakować się i nie wrócić się do Polski. Przecież UK to było marzenie Gawła nie moje. Wiem że taki powrót to sporo wyrzeczeń. Ale tu mam rodzinę. Kiedyś byli też tu przyjaciele ale rozjechali się w świat a także z mojej winy nasze relacje albo osłabły a w najgorszym wypadku wygasły. A co z moją orientacją wracając znów znajduje się w punkcie wyjścia. No i jest on ciągle się waham ale ważny jest dla mnie pojawił się w momencie gdy mój świat był w ruinie. Decyzje podjąłem już w UK wracam czas budować coś nowego.
Luty 2016
Powrót do Polski w miesiąc od decyzji. Jeszcze pod koniec stycznia złożyłem wypowiedzenie z pracy nikt nie wierzył że to zrobię i odejdę 3 tygodnie szybko minęły. Mój ostatni dzień w pracy po przerwie zawołała mnie Zosia zastępca szefa i mówi że tu mam prezenty pożegnalne i że jak nie chce nie muszę już pracować a ja jej ostatni dzień pracuje do końca było trochę łez. Nie widziałem takie pożegnania w tej firmie. Zosia zrobiła dla mnie pożegnalną koszulkę i napisał coś co chce pamiętać do końca życia "Tylko prac daje okazję odkryć nas samych. Pokaże jacy jesteśmy a nie na kogo wyglądamy" No akurat pasuje do sytuacji jak przyszedłem do pracy nikt nie wierzył że miesiąc przetrwam a co dopiero 2 lata. Wylot z Anglii bolał zżyłem się z ludźmi ale czas zacząć nową przygodę.
Wiosna 2016
Marzec, Kwiecień Maj przeleciało jak nie wiem. W między czasie tuż po powrocie Gaweł się odezwał i zjechał mnie jak nie wiem że mu opinie zepsułem i sam brednie opowiadałem. Dobrze że Tomek był przy mnie i nie załamem się tym. Poszukiwania pracy, najpierw nikt się nie odzywał jak zaczęli się odzywać to z reguły nie były to oferty dla mnie. W między czasie święta Wielkanocne w końcu w domu po 4 latach. No i w kalendarzu pojawił się Maj a właściwie jego połowa wysłałem CV do instytucji finansowej. Zostałem zaproszony na rozmowę i przyjęty. A żeby było śmieszniej moja najlepsza koleżanka też została przyjęta ale do innej miejscowości.
Czerwiec 2016
Szkolenie firma wysłała nas na szkolenie do pięknej miejscowości. Już miałem doła tyle do nauki nigdy tego nie robiłem czy sobie poradzę. Do tych zmartwień doszło jedno jeszcze tuż przed egzaminem Tomek dostał od Gawła moje głupie wiadomości z czasów gdy miałem wątpliwości i pisałem głupio z innymi. Zemsta musiała być ale czego mogłem się spodziewać po Gawle. Udało się zdać egzaminy. A najważniejsze że wytłumaczyliśmy sobie wszystko z Tomkiem.
Lato 2016
I zaczęło się praca praca. Na nic nie miałem czasu atmosfera była w pracy straszna nic mi nie szło. Chciałem zrezygnować i wrócić do UK ale pomyślałem nie mogę się poddać muszę iść swoją ścieżką. Planów sprzedażowych nie wyrabiałem w pracy nic mi nie szło. Aż do jesieni. Na spotkania z Tomkiem nie było czasu co mnie też dobijało ale za to zawsze były Skype choć taka namiastka.
Jesień/Zima 2016
O byłym przestałem całkiem myśleć w końcu zapomniałem. W pracy się poprawiło po integracji w jesieni Listopad to miesiąc gdzie zaczęło się wszystko układać. Trochę zaczyna mi przeszkadzać ukrywanie tego kim jestem ale jest o tyle lepiej że z siostrą mogę o tym pogadać ona wie w końcu. Święta Bożego Narodzenia pierwsze w 100 proc w Polsce może nie takie same ja lata temu ale w końcu z rodziną nie gdzieś daleko. A no i nie mogę zapomnieć o zakończeniu roku wybrałem się z najlepszą przyjaciółką do Zakopanego. Nie pamiętam takiego Sylwestra nigdy taki udany nie był w moim życiu.
Wiosna 2017
Nastała wiosna już nie długo Święta może mi się w końcu uda napisać Posta o mojej postawie do kościoła może kogoś to zainteresuje. Ale nie o tym dziś odnoszę sukcesy w pracy zaczynam życie na nowo wiem że to długo trwa ale cóż może tak musi. Zajmuje się ogrodem co mnie odpręża. Chyba zaczynam żyć. Ale skoro układa mi się to już to czas pomyśleć o życiu osobistym bardziej. Zastanowić się jak ułożyć sobie życie z Tomkiem.
Sporo zmieniłem w życiu wiele jeszcze zostało ale idę do przodu bo to najważniejsze szczęście nie pojawi się w życiu samo, o swoje szczęście trzeba walczyć w każdy dzień i zmieniać swoje życia tak żeby osiągnąć wszystko co sobie wymarzymy.
W moim życiu 3 lata temu pojawił się ktoś kto je przewrócił do góry nogami. Całe moje marzenie plany potłukły się jak szkło wraz z jego odejściem. Zrobił co zrobił ale ja mu na to pozwoliłem. Ludzie mówią mi że już się nie śmieje jak kiedyś, że się zmieniłem na gorsze. Może tak i jest ale od 6 miesięcy staram się zebrać te kawałki szkła które do nie dawna były moim życiem. A uwierzcie mi że ciężko zbiera się szkło. Bardzo często rani się swoje ręce i krwawi. Choć i tak wychodzę na prostą. Zacząłem robić coś dla siebie, rzucam papierosy . No uwierzcie mi że to nie najłatwiejszy początek. Ale są ludzi którzy mnie wspierają pomagają. Starzy przyjaciele ale i nowi. Jak by nie rozmowy z Ciepłym to nie wiem jak bym przetrwał pierwszy okres po powrocie do Anglii. No i nie wiem czy zdecydował bym się na jakieś zmiany. A nasz znajomość w styczniu rozpoczęła się na fellow i uwierzcie nie sądziłem że się tak potoczy. Co kolejny raz udowodniło mi że nawet na takich portalach można znaleźć naprawdę wartościowych ludzi.
Co dalej nie wiem mam pewne plany ale po związku z Gawłem zostało mi jedno nie chce planować. Najważniejsze dla mnie jest odnaleźć siebie. Tego wesołego człowieka może marudę może czasem przejmującego się na wyrost. Ale uczciwego (tak mogę o sobie to powiedzieć), kochającego, wesołego człowieka który gdzieś znikł może jest jeszcze pomiędzy tymi resztkami poprzedniego życia.
Najważniejsze to obudzić w sobie nadzieje i brnąć przez życie. Nawet jak się nie ma celu lub jak cel jest bardzo ciężki do osiągnięcia trzeba mieć nadzieje. W końcu i ona się we mnie powoli budzi. Mam nadzieje że nie długo powiem "nie ma nikt takiej nadziej jak ja"
A zaraz za nadzieją podąża wiara. Mimo tego że w moim sercu wciąż jest pełno ran, życie w kawałkach. Wieże że pojawi się ktoś kto pomoże uwierzyć w miłość. Kto da mi ten najpiękniejszy dar którym jest serce. Staram się w to wierzyć i będę o to walczył.
Czy ucieczka jest rozwiązaniem??? A może to sposób na oddalenie wszystkiego od siebie. Zapomnienie o wszystkim. Ktoś kto kiedyś był dla mnie najważniejszą osobą na ziemi. Stwierdził że po ucieczce od mnie. Czas na ucieczkę od wszystkich. Zacząć wszystko od zera. No może ma racje. Ale czy to nie jest po prostu oznaka słabości. Uciekanie od wszystkich problemów. I dlaczego ta osoba postanowiła mnie o tym po informować. Czy to nie kolejny sposób na wywołanie poczucia winny we mnie. Dlaczego ta osoba wykorzystuje te jeden możliwy środek komunikacji którego przez jakiś czas nie zmienię czyli telefon. Jest po 3 w nocy i ja przez to spać nie mogę. Pomiędzy jednym na drugim papierosem stwierdziłem że chce z siebie to wyrzucić.
Ja uważam że jak się ucieknie raz od problemów za zwyczaj ucieka się dalej. Nie po przestanie się na tej jednej ucieczce. A ucieczka związana z zerwaniem całkowitym z jakąś częścią życia i znajomymi jest głupotą. Fajnie się zaczyna od zera buduje świat w około siebie na nowo. Ale czy tak się da??? Ja nie wiem. Moim zdaniem to nie mądre i nie logiczne. Niby w pracy da się każdego zastąpić bo nie ma ludzi nie zastąpionych ale czy tak jest w życiu??? Wydaje mi się że nie. Poznałem tylu ludzi z którymi nie chce tracić kontaktu bo wiem że nie zastąpi mi ich nikt. Może czasem ten kontakt się rozluźnia. Ale dalej są ważni w moim życiu. I nikim ich nie zstąpię w swoim życiu.
Jeżeli chodzi o pracę tak czasem jest dobrze zerwać z przeszłością. Czasem jest dobrze zmienić wszystko wiem o tym ja sam bo muszę tak postąpić teraz. Ale to materiał na innego posta.
Czas podsumować. Gaweł to nie ja żyje (jak ty to mówiłeś) bańce (nie) w imaginowanym świecie. To ty chcesz zerwać kontakt ze wszystkimi i ty chcesz znów uciekać. Już wiele razy to robiłeś. Ja staram się nie uciekać. Staram się zmienić świat w około mnie może czasem dużo za to płace może moje marzenie się nie spełnią. Ale nie mam czasu na ucieczki. Ja buduje świat w około siebie w taki sposób żeby choć trochę miłości zostało po mnie.
Ok czas spać jutro jadę do Tymona a tu 4 w nocy. Jeżeli tekst mój tekst dziś nie jest zbyt przejrzysty przepraszam piszę go po całym dniu w pracy. Dziś chce dorzucić te piosenkę:
Te słowa zapadły mi dziś w pamięć: Let us die young, let us live forever
We don't have the power but we never say never Sitting in a sandpit, life is a short trip
Ostatnio przeczytałem wersje robocze moich postów i znalazłem to:
"Minęło siedem miesięcy i nie minie ani jeden dzień więcej koniec dziś się wszystko skończyło. Mam dość tego udawania kłamstw i oszustw jak to dla dobra mnie to nie chce już nie chce pisząc to mam łzy w oczach. Tyle poświęciłem tyle zmieniłem. I tak się starałem za bardzo chyba. Chyba nie potrzebnie" 23.02.2012
Przypomniałem sobie wszystko co było w naszym związku najgorsze. Czyli ktoś zgadnie??? Kłamstwo. Gaweł kłamał na każdym kroku. Najlepszy tekst na rozstanie:
- Nie chce stracić z tobą kontaktu
- Ale musisz jak długo będziemy mieć kontakt ta długo będę cię kochał. Byliśmy nie udanym związkiem nigdy nie będziemy dobrymi przyjaciółmi.
Jestem prorokiem. Prosiłem żeby się nie odzywał żeby dał mi zapomnieć. To nie jeszcze przez święta nie dawał mi żyć. Nie umówisz się z nikim nie prześpisz. Zazdrosny jestem nie wyobrażam sobie ciebie z innym w łóżku. Po czym w końcu się przyznaje że ma kogoś. Wstrząs łza w oku. Ale nie nie będę bucem kocham go więc chce jego szczęścia. Odpisałem: Bądź szczęśliwy. I co następuje wstrząs wiadomości od niego nie jestem z tobą byłem. Znów zamieszał mi w głowie. Rozmawiałem o tym z Mądrym poparł mój plan żeby z Gawłem spotkać się na neutralnym gruncie że to trzeba wyjaśnić. No ale cóż Gaweł unika 3 tygodnie tego spotkania. Gra na moich uczuciach nie pozwala iść dalej mimo że on poszedł. Pisze że nie jest szczęśliwy zmienił się. A przy okazji udowadnia że nic się nie zmienił. Bo zamiast napisać prawdę że nie może się spotkać bo chce być z nowym chłopakiem to kłamie. Przecież bym zrozumiał i zamknął ten rozdział ale nie. Jestem wyjściem awaryjnym. Powiem brzydko awaryjnym gościem do zerżnięcia jak mu się zechce. Czuje się jak szmata nic więcej.
Postanowiłem jedno dziś minęło ultimatum na spotkanie się ze mną dziś miał ostatnią szansę na wyjaśnienie wszystkiego. Od dziś jestem wolnym człowiekiem zamykam ten rozdział w moim życiu zwany Gaweł. Naprawdę go kocham i życzę mu szczęścia w życiu. A w szczególności miłość której tak potrzebuje.
Jeżeli to czytasz Gaweł: Nie buduj niczego już na kłamstwie. Nie znam tego faceta ale nie skrzywdzi go proszę cię.
Kiedyś tak byłes ważny dla mnie: If you told me to cry for you, I could If you told me to die for you, I would
Teraz wiem nie warto kochać za dwoje.
A teraz czeka mnie wiele decyzji bo nie wiem czy jestem w stanie się jeszcze związać. Wiem że chce spróbować ale nie chce żeby mnie znów otaczało kłamstwo. No i decyzja numer jeden czy chce zostać w Anglii. W końcu ona była dla Gawła. No cóż każdy popełnia błędy.
czwartek, 29 stycznia 2015
Pierwszy post w tym roku. Jak wiecie w święta byłem w Polsce. No i na moje nieszczęście, a może szczęście miałem lekki wypadek dzień przed powrotem do Anglii. Wyobraźcie sobie sytuację dzień przed wylotem jadę na pogotowie siostra się śmieje może zostaniesz dłużej. Prześwietlenie ręki i słowa lekarza szyna i miesiąc w Polsce. Pierwsze strach potem zadowolenie telefon do pracy wypiszcie mi jeszcze dwa tygodnie urlopu. Tak w ogóle ogólnie mówiąc skręcenie nadgarstka z czymś tam jeszcze nie wnikałem. W sumie do dziś boli.
Zacząłem od końca ale to najważniejsze. A więc wyjazd do polski stał pod znakiem zapytania dwa dni przed wylotem zapalenie okostnej boże takiego bólu nie czułem nigdy. Gaweł i moja siostra namawiają mnie do lotu. Boże jak ja go przeżyje. Święta super, choć mało czasu w sumie spotkałem się na dwie godziny w moim ukochanym Krakowie z Myślicielem czyli moim ukochanym kumplem. Gaweł w miedzy czasie coś na Fb marudził podpytywał czy się z kimś spotkam prześpię. Co on mnie nie zna nie jestem z tych. Choć nie powiem kusiło. Sylwester w gronie rodzinnym i co lód na kostce i się pośliznąłem. Zyskałem trochę czasu. Życie zwolniło nareszcie po 3 latach nigdzie się nie śpieszyłem. Poznałem fajnego człowieka. Spotkałem się z Myślicielem znów tym razem spędziliśmy cały dzień razem. Ale w między czasie telefon z Anglii, policja szukają moje kumpla z który pracowałem, prawie rok.
Rozmowa z Policjantem:
- Jestem inspektor X dzwonię do pana w sprawie zaginięcia pana Artka L.
-Kogo???
-Artka L. w pana pracy poinformowano nas że najlepszy kontakt miał z panem. Kiedy ostatnio się z panem kontaktował???
- Dwa tygodnie przed świętami - pomyślałem "boże co ze mnie za kolega"
-Nie kontaktował się od poniedziałku bo nie wrócił do domu. Mógł pan podać numer na który się pan z nim normalnie kontaktował
- Tak oczywiście 0.....
-Dziękuje za współprace i jak by się odezwał proszę o kontakt
- Oczywiście skontaktuje się i przepraszam że nie mogę więcej pomóc
Boże co się stało telefon w rękę jeden jego numer drugi jego numer nie odpowiadają. Panika przecież to taki poukładany człowiek. Nie było czasu na kontakty bo odszedł od nas z pracy 3 miesiące temu parę telefonów parę razy odwiedził mnie w pracy. I zaczęły się moje zmartwienia od razu pomyślałem coś się mu stało. Znalazłem stronę w internecie jest poszukiwany ok umieściłem na Fb że może to coś pomoże choć wiem że nic ale cóż tyle mogłem. I nagle odzywa się w nocy mój Ex co się stało Artkowi?? Nie wiadomo zaginą umiesz lepiej angielski niż ja. Tam pisze że zaginą. A on napisał najgorsze słowa jakie mogłem usłyszeć. Odnaleziono ciało prawdopodobnie samobójstwo. Ziemia się podmą zatrzęsła. Łzy w oczach boże on!!! Ja tyle razy o tym myślałem już chciałem to zrobić. A on wesoły mający córeczkę coś takiego zrobił. Przecież to ja nie mam sensu życia. Nieudany związek samotność praca której nie lubię.
Od tego momentu świat się dla mnie zatrzymał. Zacząłem patrzyć na moją pracy z boku i pojąłem że ona nie jest warta moich nerwów. Po co dla paru funtów. Mój Ex no kocham go ciągle ale też patrzę się na niego z boku (Kilka dni później powiedział mi że się z kimś spotyka a ja na to obyś był szczęśliwy w końcu. Łezka była ale naprawdę zacząłem tak myśleć). Szukajmy szczęścia i się nie poddajmy tak teraz myślę. A dla tych którzy mieszkają w Anglii nie dajmy się stłamsić pieniądze to nie wszystko. Życie jest za krótkie żeby pieniądze i pogoń za nimi była na pierwszym miejscu. Starajcie się wygadać za każdym razem jak wam jest nie dobrze nie tłamście tego w sobie.
Nie znaliście Artka ale uwierzcie mi nie zasłużył na to. Mimo że sam sobie to zrobił wiem że ta decyzja wiele go kosztowała. Najbardziej żałuje dlaczego się do mnie nie odezwał nie powiedział że mu źle. Tak zrobiłeś jak w tej piosence:
Pamiętajcie: Wysłuchajcie kogoś postarajcie się nie przechodzić obojętnie nad problemami innych może komuś uratujecie życie
Jadę do Polski za tydzień będę już w domu. Jak mi się to udało nie wiem. Cieszę się jak dziecko pierwsze święta w domu od trzech lat. Ale coś mąci ciągle moje szczęście. Ktoś zgadnie??? Tak Gaweł. Ciągle w mojej głowie i nie tylko. We Wtorek się spotkaliśmy. Przez niego łamie ciągle wszystkie zasady według których żyłem. Wiecie co mi się śniło Gaweł i ja razem na świętach w moim rodzinnym domu. Był u mnie moja rodzina nie wiedziała kim on jest. Ale we śnie byliśmy parą i wszyscy o tym wiedzieli. Boże to będą pierwsze święta bez niego u mojego boku czuje że będę płakał znów cały czas. Kiedy mi przejdzie?? Kiedy poznam kogoś kto mnie pokocha??? Czy będę już kochał Gawła bez wzajemności do końca życia????
Jest jak jest życie mnie nie rozpieszcza. Praca i praca nic ponad nią. Ale cieszę się bo lecę do Polski na święta. Wiem że jak bym miał tu zostać bez Gawła w święta to bym nie wytrzymał. Choć i tak wiem że będę pewno płakał cały czas święta to dla mnie ważny czas. On tego nie rozumiał nie znosił świąt. Ale mimo wszystko zawsze je obchodziliśmy. Boje się trochę tego okresu. Czy znów będę myślał tylko o nim. Chciał bym żeby los obdarzył mnie w końcu miłością. Tylko że znaleźć w końcu tego jednego na całe życie to jak wygrać na loterii. A ja moim życiu nic nigdy nie wygrałem.
Miłość miłością ale praca zajmuje prawie cały mój czas. Kiedy mam kogoś znaleźć. W ogóle kogoś szukać jak nawet nie mam czasu dla przyjaciół. A już nie mówię o sobie. Kiedy ja znów przeczytam jakąś książkę. Nie wiem.
Jest jeden aspekt mieszkania w Anglii który mnie smuci bardziej niż samotność. Strasznie się tu uwsteczniłem. Stałem się chamski i arogancki. Nie jestem tą samą kulturalną osobą jaką byłem trzy lata temu. Zmienił mi się charakter. W końcu czas nad tym pracować. Czas zacząć stosować te zasadę:
Właśnie przeczytałem ciekawy artykuł coś w tym jest. My z Gawłem nie umiemy zerwać kontaktu. A wiem że powinniśmy. Prosiłem go żeby mnie zablokował w telefonie i na Facebook ale on nie chciał. Prosiłem żeby do mnie nie pisał a on ostatnio bardzo często to robi. Nie jest łatwo wrócić do życia jak się ma kontakt z byłym. Wiem jestem głupi że nie zrobiłem to ja ale mnie naprawdę jest ciężko kocham go ciągle.
Przepraszam za taką mieszaninę myśli i wątków ale ostatnio tak mam. Za dużo na głowię, za dużo pracy i obowiązków. Ostatni urlop w styczniu a przeszedłem sporo przez ten czas. Wracam do publikowania piosenek od pewnego czasu kocham tą piosenkę. Muszę iść na jego koncert.
No i powrót. Muszę w końcu wyrzucić z siebie to co myślę i to co się stało. A wiele się zmieniło i to na gorszę. Tak zostałem sam mam pracę i mam pieniądze ale nie mam nikogo z kim mogę dzielić swoje radości i smutki. Gaweł mnie zostawił po 3 latach życia razem nie mam nic i co lepsze nie mam tu raczej szans na znalezienie kogoś tu.
Przeszedłem depresję. Zatraciłem się w pracy to pomogło mi wrócić do jakiegoś funkcjonowania. Ale czy to jest jakieś funkcjonowanie. Bez przyjaciół bez drugiej połówki. No ok została mi Wiola i Tymon. Ale Tymon 45 km w Londynie. Ma dobrą pracę i w końcu chłopaka chociaż on. Cieszę się że on znalazł drugą połówkę. Oby tak było.
A ja cierpię jak zawsze okazało się że nic dla kogoś nie byłem warty. Wiem mam bardzo trudny charakter ze mną jest ciężko żyć. Naprawdę umiem kochać. Ale tracę wiarę że ktoś pokocha mnie i z akceptuje mnie takim jakim jestem. Zresztą może być wato samemu nie cierpieć nie płakać. Może to prawda że nie ma miłości w środowisku gejów. Chyba każdy szuka tylko nowej przygody.
Po długim namyślę stwierdziłem że kończę pisanie tego Bloga. Jeżeli stwierdzę że kiedyś będę chciał go kontynuować lub założę nowy to znajdzie się tu informacja. Żegnajcie.
Skoro odświeżamy mój blog muszę opisać co się zmieniło w moim życiu. Powiem szczerze że nie wiele. Jestem po operacji nogi wszystko jest ok. Pracuje ciągle w tym samy miejscu. W swoim opisie zadałem pytanie czy po wyjeździe do UK nie mam już trzech światów odpowiedzi brzmi tak. I co gorsze zamiast połączyć w jedno świat Adama geja i hetero ciągle te dwa światy są rozdarte.
Tak jestem dalej z Gawłem mimo że już coraz bardziej nie potrafimy się do gadać. Dokładnie w zaszłym roku się rozstaliśmy. A potem wrócili do siebie. Część moich znajomych mówi on cię kocha. A części on się nie zmieni. Wiele nas różni. Mimo to ciągle myślę że możemy być razem..
Znajomi i tu mamy problem znajomi z polski oczywiście bo tu oprócz ludzi z pracy nie mam żadnych znajomych. Po prosu się znów zacząłem bać ludzi . A więc żyje tu pracą i moim związkiem co go powali prowadzi do rozpadu.
A no i z czego jestem dumy znów znalazłem czas na czytanie. Choć nie wiem czemu ostatnio interesują mnie książki o tematyce Watykańskiej. To chyba wiana tego że kiedyś chciałem być księdzem. A może temu że ostatnio wyszła trzecia seria serialu Rodzina Borigów. Który szczególnie polecam.
Witam po długiej nie obecności. Dziś tylko postanowiłem trochę po sprzątać. Po pierwsze w tym poście umieszczę wykaz książek które przeczytałem w ciągu ostatnich dwóch lat.
A więc zacznijmy od roku 2011:
Fantastyka:
1. Aleksander Rudazow - Arcymag Tom.1.
2. Aleksander Rudazow - Arcymag Tom.2.
3. Patricka Rothfussa - Kronika królobójcy t. 1 Imię Wiatru - szczególnie polecam
4. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Bicz Boży
5. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Zły dotyk.
6. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Wieża do nieba
7. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Łowca dusz
8. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Miecz aniołów
9. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Młot na czarownice
10. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Sługa Boży
11. Piekara Jacek - Ja inkwizytor. Płomień i krzyże Tom.1.
12. Olgi Gromyko - Zawód: Wiedźma
Książki historyczne:
1. Maurice Druon- Królowie przeklęci: Kiedy król gubi kraj
2. Maurice Druon- Królowie przeklęci: Lew i lilie
3. Maurice Druon- Królowie przeklęci : Wilczyca z francji
4. Maurice Druon- Królowie przeklęci : Prawo mężczyzn
5. Maurice Druon- Królowie przeklęci : Trucizna królewska
6. Maurice Druon- Królowie przeklęci : Zamordowana królowa
7. Maurice Druon- Królowie przeklęci : Król z żelaza
8. Maurice Druon- Królowie przeklęci: Kiedy król gubi kraj
9. Maurice Druon- Królowie przeklęci: Lew i lilie
Rok 2012:
Fantastyka:
1. Rothfuss Patrick - Kronika królobójcy t. 2, Strach mędrca
cz.2
2. Rothfuss Patrick - Kronika królobójcy t. 2, Strach mędrca
cz.1
Rok 2012 uważam za szczególnie nie udany pod względem lektury w żadnym roku tak mało książek nie przeczytałem. Ale w tym roku to już nadrabiam.
Dziś przeczytałem taki ARTYKUŁ i sporo myślałem. Jak wiecie nie mieszkam w Polsce jak na razie. Ale interesuje się tym co się dzieje w kraju. Słyszę o debacie na temat związków partnerskich. Wiem w Anglii są one już na porządku dziennym. Brat mojego chłopaka, ze swoim chce wziąść ślub. Zawsze chciałem legalizacji mojego związku ale wiem że Gaweł na to się nigdy nie zgodzi. Pamiętam jak wyjeżdżaliśmy mówił zmieni się wszystko będziemy mogli żyć otwarcie ale od roku jest tak jak było zero caming out. Wszyscy mają nas za kuzynów. Co mnie notabene wkurzać zaczyna coraz mocniej.
Widoczniej my Polacy nawet jak opuścimy nasz kraj nie potrafimy się aklimatyzować i przestać obawiać co ludzie powiedzą. Dodam że to właśnie ja jestem taki co ludzi powiedzą a sam ciągnę w kierunku ujawnienia. Powiem tyle że czeka mnie zabieg w szpitalu i moje kochanie nie potrafi wpisać się w moje papiery jako partner tylko jako tłumacz bo się boi że ludzie z jego pracy się dowiedzą przecież poznali go jako heteryka.
Często słyszę też że on chce mieć ślub z jakąś kobietą. Dla mojego Gawła jest nie zrozumiałe że w świetle prawa będę musiał się nim dzielić z jakąś kobietą. Nie mówię że chce ślubu akceptuje jego decyzję że nie chce legalizacji naszego związku. Ale nie zgodzę się na jego ślub. To udawanie dalej życie w kłamstwie czego ja już nie akceptuje.
W tym artykule poruszono sprawę wyjścia z szafy przed rodziną. Ja wyszedłem z szafy rodzinie. Mojej siostrze powiedziałam nie akceptowała tego na początku. Teraz już mówi o moim Gawle że jest jej drugim bratem. Zresztą w dwa tygodnie które spędziła z nami strasznie się z nim polubili może ( że są prawie identyczni pod względem charakteru). Ale moja siostra powiedziała że kategorycznie mam nie mówić rodzicom i może ma rację.
Minął rok w Anglii. Dziś mam chwile żeby przemyśleć wszystko. Dalej jestem KP w mojej firmie gdzie już daje mi wszystko po palić. Moja noga się całkiem rozsypała. Czeka mnie może operacja. Walczyłem o mój związek. Stałem się bardziej marudny. No i najgorsze znów przytyłem. Skoro rozpocząłem od strat może teraz dla wyrównania bilansu dodam zyski. Niepodważalnym zyskiem jest to że w końcu po dwóch latach pracuje. Stałem się bardziej samodzielny. Mój Angielski poprawił się nieznacznie. Jestem ciągle z Gawłem.
Ale z tego bilansu widać wyraźniej więcej strat niż zysków. Stałem się odludkiem coraz gorzej mi się kontaktuje z ludźmi dogadać, coraz mniej chce mieć z nimi kontaktu. Powoli zamykam się w pokoju i wycofuje z życia. Czuje że znów Gaweł szuka przygody, wydaje mi się że mnie znów zostawi. Nie wiem czy to tym razem przetrwam. Na pewno nie będzie kolejnej szansy. Bardzo się od niego uzależniłem. Brakuje mi rozrywek, nie ma tu gdzie pójść na imprezę nie ma gdzie się rozerwać. A jak może i było by gdzie pójść nie ma czasu. Przychodzi dzień wolnego najchętniej chce spędzić go w moim łóżku w domu. Gaweł jest młody kocha rozrywki a ze mną nie ma tego.
Najgorsze jest to że sam nie wiem czego chce jak się nie zmienimy razem z Gawłem nie wiem czy to będzie wszystko miało dalej sens. Raz mnie kocha raz się oddala wiem on ma strasznie trudny charakter ale ja też mam równie trudny. Nie wiem co mam z tym robić. Znów dużo myślenia wiem że go kocham ale nie chcę go ograniczać wiązać jeżeli on tego nie chce. Może on nie potrafi być w stałym związku. A czy ja potrafię??? Czy ja z moim charakterem mogę komuś dać szczęście????
Wiem jedno potrzebuje zmian i to szybko. Zmian w nas, zmian w pracy, w miejscu gdzie mieszkamy. Ja człowiek który boi się zmian wie że ich potrzebuje. I muszę znaleźć siłę na te zmiany.
Coraz bliżej nowego roku. A ja dziś się nie cieszę. Mam pewne problemy i boje się co z nich wyniknie. Święta okazały się naprawdę fajne mimo że nie w domu tylko tu w Anglii. Ale jak to mówią nie ważne gdzie ważne z kim. Teraz może po pisze coś na blogu więcej. Od dziś mam 5 dni wolnego i obawiam się że na tym się nie skończy. Co oznacza brak kasy w przyszłym tygodniu. A najlepsze jest to że 15 stycznia przylatuje moja siora do nas i kasa jest konieczna. Ale tym będę się martwił później. Dziś chciałem tylko wszystkim złożyć życzenia.
Szczęśliwego nowego roku!!!!!
Polecam wam te piosenkę szczególnie parą zaraz po północy :)
No i nastał grudzień mój ukochany miesiąc. Czy z was zgadnie dlaczego???? Tak święta zawsze je kochałem, zawsze przygotowywałem się do nich. Tak samo się staram tutaj w Anglii. No może trochę modyfikuje naszą tradycję. Bo już ubrałem choinkę w Polsce bym czekał do 24 grudnia. Ale nie o tym chce pisać, choć ze świętami mój post będzie miał dużo wspólnego. Nie czuje zbliżania się świąt tutaj tak jak w Polsce nie ma śniegu no i wszędzie dekoracje są od 1 listopada więc to wszystko już mi się znudziło. Ale najbardziej martwię się tym że mój ukochany nie znosi tego okresu. Niby wiem czemu ale chciał bym żeby spróbował poczuć ten nastrój. No cóż jego nie zmienię, muszę się postarać nie cieszyć tak z tego okresu żeby i jemu nie było przykro.
Jestem ciekawy jaki i wy macie stosunek do świąt??? I jakie marzenia chcecie żeby wam się w tym okresie spełniły????
Moje największe się spełniło jestem z nim dalej jakoś się nam układa i mam nadziej że będzie tak dalej. Ale mam też jedno które wiem że się nie spełni chciał bym 24 grudnia znaleźć się w domu. Mam nadzieje że moje kochanie zastąpi mi moją rodzinę w tym roku.
Śniegu to tu brakuje mi najbardziej !!!!!
Mam nadzieje że po świętach dostanę wolne i sylwestra spędzimy w Londynie z moim Gawłem kochanym. Trzymajcie kciuki.
Tego jeszcze nie wiecie ale jestem wielbicielem filmów o Bondzie. Znam wszystkie części na pamięć. Choć uważam osobiście że części nakręcone z tym nowym aktorem nie są już tak dobre ja z poprzednie. Ostatnio skusiłem się na obejrzenie ostatniej części. I chce się z wami podzielić moimi odczuciami. A więc Skyfall mnie nie zachwycił. Znalazłem w nim wiele odniesień do pierwszych Bondów. Ale brakowało mi w nim tego z czego były znane pierwsze Bondy.
Po pierwsze super zabawki za którymi każdy facet szaleje i każdy bo je chciał mieć. Zwykły telefon Sonny nie zachwyca każdy go może kupić w sklepie. Pistolet z czytnikiem odcisków palców oj ale czad. No i najważniejsze nawiązanie do pierwszych filmów. Aston Martin DB5 Pierwszy samochód Bonda jeszcze granego przez Seana Connery (oj to były filmy).
Po drugie o tym o czym sporo w necie. Znak rozpoznawczy Bonda drink który zawsze pił Martini z wódką wstrząśnięte nie mieszane. Bond z piwem boże widzisz nie grzmisz.
A co do akcji jest cały film jest jej pełen. Fabuła opiera się głównie na porównaniu metod pracy agentów z przed lat a dzisiejszych. Ale o tym nie chce pisać bo może ktoś zechce obejrzeć ten film a nie chce mu psuć zabawy za jakiś czas napiszę posta na ten temat ale chce żeby każdy miał okazję ocenić ten film.
Ogólnie jak dla mnie ten film jest słaby ale ocenę ostateczną wystawię po obejrzeniu tego filmu jeszcze raz. Choć wiem że nie obejrzę go więcej razy niż dwa razy a więc dla wielbicieli Bondów to słaby wyniki stare części mogę oglądać dalej a trzy ostatnie już jakoś nie nudzą mnie.
A no i zapomniał bym coś z mojej branży przeciwniki Bonda w tym filmie ma ciągotki gejowskie. Są momenty że zachowuje się jak gej i prowokuje Jamesa. Co mimo że ja jestem gejem nie podobało mi się w tym filmie.
Dziś długo myślałem o moim związku. I porównałem go z moim wyobrażeniami z dzieciństwa. Gdy byłem mały myślałem że będę miał żonę dziecko. Będziemy kochając się rodziną. Wiadome jak się jest dzieckiem świat jest idealny i wydaje się człowiekowi że tak musi wyglądać życie. Aż sobie nie uświadomi człowiek że jest inny że podobają mu się faceci. Jak to następuje w młodym wieku to człowiekowi wydaje się że bycie z facetem to tak samo jak bycie z kobietą i że też da się stworzyć taki związek taką rodzinę kochającą.
No i człowiek dorasta. Spotyka kogoś tworzy jeden związek potem jest ktoś nowy i kolejny związek i tak dalej i tak dalej. Ludzie hetero mają prościej. Nie ukrywają się, chodzą na randki itp. Ale o tym kiedyś pisałem kiedyś na początku. Ale nie do tego zdążam. Wiele razy się uczyłem wiele razy zaczynałem od początku szukałem związku idealnego związku dusz. Jak to mówią dwie połówki jabłka. Nie nie ma czegoś takiego. Dopiero teraz po tym co przeszedłem. Ile trudu poświęceni i wyrzeczenie. Wiem ile kosztuje tworzenie związku. Kiedyś ktoś mnie pytał o miłość i mówiłem czym ona dla mnie jest teraz nie umiem już tak bo sam nie wiem. Bo miłości idealnej nie ma. Związek i kochanie kogoś to tak na prawdę ciągła nauka drugiej osoby.
Tyle rzeczy do opisania tyle spraw w moim życiu się dzieje. Ale nie wiem jak zacząć i jak je opisać. Dziś nie będzie tekstu dziś będzie długiego tekstu będzie kilka piosenek które opowiedzą co czuję i o czym myślę. I co się działo w moim sercu.
Początek maja.
Czerwice pierwsza połowa
Druga połowa Czerwca i początek Lipca
Koniec Lipca
Sierpień ??????????? Nie ma jeszcze piosenki ale nie chciał bym żeby to była ta
Życie jest przewrotne stawia nam wiele wyzwani i wiele pytań. Każdy dzień to wybór kolejny wybór niesie kolejne pytania i kolejne wybory. Zacytuje tu jedną z najpiękniejszych piosenek które powstały Ważne są tylko te dni których nie znamy.
Dziś muszę wrócić do postu z przed roku z 25 stycznia Mity i prawdy o gejach. Mateusz PL podziękował mi za niego. I znów go przeczytałem. Co pomogło mi zrozumieć jakie błędy popełniłem. I mogę teraz się z nich wyspowiadać. Przy okazji wrócę do kilku poprzednich postów.
Po pierwsze samotności i chęci bycia z drugą osobą zaciemniła mi wszystko. Wszystko się działo za szybko sam powiedziałem Kocham cię za szybko. Choć wiem że z mojej strony była to miłości. Albo nie miłości ale próba budowania jej. Z kimś kto mi się podobał i nie ukryje podoba do dziś. Ja ją zbudowałem ale On nie. Tak za szybko poszliśmy do łózka. No cóż jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce. Nie pisałem że jestem święty. Czy zostałem wykorzystany nie wiem. Ja się nie czuje wykorzystany. Moja ułomności wzięła górę nad rozsądkiem. Postępowałem zgodnie ze schematem jaki opisałem w tamtym poście.
Nie będę się usprawiedliwiał bo to nie ma sensu. Moje błędy są oczywiste jestem starszy to ja powinienem wiedzieć co robię nie On. Dalej popełniam błędy. Wtedy zabrakło mi dystansu. I mam nadzieje że sobie go już wyrobiłem. Na razie czuje że samotności jest mi teraz potrzebna.